Początek ubiegłego tygodnia spędziłam w Warszawie, ponieważ razem z Ewą z bloga Vogueva zostałyśmy zaproszone na pokazy Łukasza Jemioła (01.12.2014 r.) oraz Roberta Kupisza (02.12.2014 r.). Nie będę ukrywać, że za największą korzyść związaną z prowadzeniem bloga uważam właśnie dostawanie tego typu zaproszeń, bo oglądanie nowych kolekcji na żywo to dla mnie prawdziwa gratka (jeszcze raz bardzo dziękuję marce Apart za zaproszenia). Na zdjęciach widzicie co założyłam na pokaz Roberta Kupisza (tym razem obowiązywał dress code: glam, czym projektant pozytywnie mnie zaskoczył). Niestety po pokazie Łukasza Jemioła nie miałam możliwości zrobienia zdjęć, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie.:-) Poniżej przygotowałam jeszcze po trzy kreacje, które najbardziej przykuły moją uwagę na obu pokazach.
poniedziałek, 8 grudnia 2014
czwartek, 27 listopada 2014
Listopadowe nowości kosmetyczne
Pictures by The sign of design
Jesień i zima to dla mnie zawsze czas kupowania większej ilości kosmetyków. Praktycznie codziennie noszę pełny makijaż (podkład, puder, kredka do oczu, cienie do powiek, tusz do rzęs) i stosuję zdecydowanie więcej kosmetyków do pielęgnacji twarzy oraz ciała (jakoś trzeba walczyć z przemarzniętą i podrażnioną skórą). Dlatego też wybrałam się do Douglasa i uzupełniłam kosmetyczne zapasy.:-)
poniedziałek, 24 listopada 2014
Converse once again
Pictures by my mom
Rok temu kupowałam moje Conversy z myślą o wyjazdach w góry, a tymczasem noszę je praktycznie co weekend (prawdziwy powrót do nastoletnich czasów!). Teraz w końcu mogę szybko i wygodnie przemieszczać się po mieście, a poza tym dbam o zdrowie moich nóg. Od jakiegoś czasu staram się już nie nosić tak często obcasów. Zakładam je maksymalnie 4 razy w tygodniu. Na początku trudno było mi się przełamać (w szczególności jeśli chodzi o pojawienie się w pracy w balerinach), ale jak to zawsze bywa - po prostu się do tego przyzwyczaiłam. Teraz czas na kolejny krok, czyli powrót do regularnych ćwiczeń, które kompletnie zaniedbałam latem i jesienią.:-)
piątek, 21 listopada 2014
Meteoryty Guerlain
Pictures by The sign of design
GUERLAIN METEORITES PERLES ILUMINATING POWDER
Meteoryty Guerlain pamiętam jeszcze z czasów mojego dzieciństwa, kiedy to stosowała je moja mama. Później również ja zaczęłam ich okazjonalnie używać. Następnie przez okres liceum i studiów stosowałam sypki puder Chanel. Ostatecznie po kilku latach przerwy meteoryty powróciły do mojej kosmetyczki. No i jakie są moje wrażenia? Przede wszystkim zmieniło się opakowanie - teraz jest w kolorze srebrnym no i jest nieco mniejsze niż kiedyś (obecnie 25 g). Każda z pięciu kuleczek ma swoje specjalne właściwości. Zielone korygują zaczerwienienia, białe odbijają światło, złote dodają cerze blasku, a liliowe i różowe dają efekt rozpromienienia. Wszystko to jest prawdą, bo puder nadaje cerze świeżego i promiennego wyglądu, a co najważniejsze twarz po zastosowaniu produktu wygląda naturalnie. Puder ma również przepiękny zapach, który akurat mi kojarzy się z dzieciństwem. Wybrałam puder w najjaśniejszym kolorze tzn. 02 clair, ale produkt występuje również w dwóch ciemniejszych odcieniach. Jestem ciekawa czy okaże się tak samo wydajny jak jego wersja sprzed kilku lat, bo pamiętam, że moja mama stosowała go przez bardzo długi okres czasu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






